W miniony weekend kibice zgromadzeni na stadionie w Szufnarowej byli świadkami spotkania, w którym miejscowy Albatros zmierzył się z drużyną Start Lubenia. Gospodarze okazali się skuteczniejsi, wygrywając 3:0, choć przebieg gry wcale nie wskazywał na tak wysokie zwycięstwo.
Start Lubenia od pierwszych minut narzucił swoje tempo, długo utrzymując się przy piłce i stwarzając sobie dogodne okazje. Niestety, brakowało skuteczności – piłka po strzałach lubeniańskich zawodników wielokrotnie mijała bramkę lub trafiała w dobrze dysponowanego bramkarza rywali. Dodatkowym ciosem dla gości była kontuzja Piotra Gąski, który musiał opuścić boisko już w 36. minucie po ostrym faulu. Jego miejsce zajął Szymon Wajda.
Albatros, choć przez większość spotkania bronił się przed naporem przeciwników, wykorzystał niemal wszystkie błędy rywali. Trzy skuteczne kontry przesądziły o losach meczu. Warto podkreślić, że lubenianie mieli szansę na zmniejszenie strat, ale rzut karny nie został wykorzystany – to podcięło skrzydła drużynie.
Od 70. minuty mecz przypominał oblężenie bramki gospodarzy. Start Lubenia zepchnął Albatrosa do głębokiej defensywy, jednak piłka uparcie nie chciała wpaść do siatki. Mimo licznych prób – strzałów z dystansu, dośrodkowań i stałych fragmentów gry – wynik nie uległ zmianie.
– Trudno przełknąć tę porażkę, bo to był mecz, którego po prostu nie powinniśmy przegrać – komentuje obóz Startu Lubenia. – Wracamy z Szufnarowej bez punktów, ale z podniesionymi głowami. Wyciągamy wnioski i pracujemy dalej.
Klub przekazał również wyrazy wsparcia dla kontuzjowanego Piotra Gąski, życząc mu szybkiego powrotu do zdrowia. Cała drużyna jest z nim myślami.
W najbliższej kolejce Start Lubenia zmierzy się przed własną publicznością, licząc na rehabilitację i pierwsze punkty w sezonie. Kibice wierzą, że zespół wróci na zwycięską ścieżkę.
Źródło: GKS Start Lubenia
Fot. facebook.com

